RSS
 

Park Krajobrazowy PROMNO

28 lip

Witam,

Poniżej przedstawiam fotorelację z wyjazdu do Parku Krajobrazowego Promno.  W parku byłem dwa dni, a teren zwiedzałem rowerem. Aby obejrzeć cały park łącznie z przyległościami wystarczy jeden dzień, choć trzeba się będzie na pedałować. 2/3 parku to las,  który ostał się dlatego, że teren został pofałdowany przez lądolód w takim stopniu, że nie nadawał się do użycia w rolnictwie.  Dzięki temu, że na terenie parku znajduje się kilka małych jezior jest to idealne miejsce na letnie wyjazdy.

 
 

Raz w miesiącu – Szwajcaria Żerkowska

10 lip

Witam,

Poniżej zamieszczam opis jednodniowej wycieczki po Szwajcarii Żerkowskiej, gdzie udałem się z rodzicami w dzień ojca. Tak jak w poprzednim wpisie pisałem namówiłem rodziców do wyjazdów raz w miesiącu, choćby na jeden dzień.  Zwiedzanie tego terenu nie sprawia większych trudności, gdyż całość jest świetnie opisana, przy każdym zabytku znajduje się jego historia, oraz mapka prowadząca do kolejnych miejsc. Ja zwiedzałem objeżdżając teren samochodem, ale idealnym dla tego miejsca jest podróżowanie rowerem. Miejscem, którego nie można przeoczyć zwiedzając tą okolicę jest  Muzeum Adama Mickiewicz w Śmiełowie, które robi wrażenie nie tylko z zewnątrz, ale także w środku dzięki ilości zgromadzonych tam eksponatów. Dalsza część zwiedzania to dowolny wybór każdego, jednak nie można ominąć punktu widokowego na Łysej Górze, z którego rozciąga się wspaniały widok na Żerkowsko-Czeszewski Park Krajobrazowy z kościołem w Brzóstkowie w pierwszym planie.

Normalny bilet występu do muzeum to 10zł

Wszelkie niezbędne informacje znajdziecie na:

www.zerkow.pl

www.smielow.pl

 

Raz w miesiącu – Kórnik

23 cze

Witam  po dłuższej nieobecności spowodowanej remontem przyszłego domu brata, na który poświęcaliśmy praktycznie każdy weekend. Tytuł wpisu to „raz w miesiącu”, gdyż postanowiłem zmotywować rodziców do wspólnych wyjazdów, choćby jednodniowych zgodnie z nazwą raz w miesiąc. Na miejsce pierwszego wyjazdu wybraliśmy Kórnik w dzień matki, czyli 26.05. W tym dniu w Kórniku odbywały się spotkania z Białą Damą, a także dni azali i różaneczników. Chcąc odwiedzić Kórnickie arboretum jest to najlepszy okres,  gdyż ilość kwitnących roślin jest oszałamiająca. Przy zwiedzaniu zamku proponuję przewodnika, lub tak jak my to zrobiliśmy podłączyć się  do zorganizowanej grupy. Niestety za możliwość fotografowania zamkowych wnętrz trzeba dodatkowo płacić, więc zdjęć nie posiadam. Na zwiedzanie zamku i przyległego parku trzeba poświęcić około 3 godzin. Ceny biletów nie należą do najtańszych, ale uważam, że warto. Koszt zwiedzania zamku to 14zł, arboretum 6zł (bilety normalne). Wszelkie potrzebne informacje znajdziecie na http://www.bkpan.poznan.pl

 

Spacerując po Gnieźnie

03 sty

W ostatnią niedzielę grudnia wybrałem się do Gniezna, aby pochodzić po starym rynku i przyległych do niego uliczkach. Wnioski z wyjazdu mam dwa. Pierwszy to taki, że warto poświęcić kilka godzin, aby z bliska zobaczyć naszą pierwszą stolicę i jej zabytki, na czele z katedrą. Drugi wniosek jest mniej optymistyczny, i nasuwa się gdy zbaczam z głównej drogi prowadzącej do katedry i zaczynamy krążyć po bocznych uliczkach. W oczy rzucają się nam zaniedbane kamienice, które remontu nie widziały od lat.  Gniezno jak miasto robi wrażenie biednego, choć poza ścisłym centrum i budynkami kościelnymi, które są w stanie nienagannym. Pomimo to warto pochodzić po tej brzydszej części miasta poznając historię lokalną, gdyż na wielu budynkach są zamieszczone tablice informujące o ludziach i wydarzeniach związanych z tym miejscem.

Poniżej zdjęcia z wyjazdu. Jako pierwsze zamieszczam zdjęcie jakie zrobiłem w niedziele o świcie, miało być ich więcej, ale nie wiele z nich wyszło. Ostatnie to zdjęcie zachodu słońca w drodze powrotnej do domu.

 
Brak komentarzy

Kategoria: Pieszo

 

Bożen Narodzenie w Kórniku i Rogalinie

26 gru

Pierwszy dzień Bożego Narodzenia postanowiłem spędzić spacerując i robiąc zdjęcia w Kórniku i Rogalinie, a sądzą po liczbie spotkanych tam ludzi nie ja jeden postanowiłem spędzić święta inaczej niż przed telewizorem. W Kórniku zostawiam samochód na rynku, oglądam kościół i ratusz, następnie udaję się pod zamek, który choć remontowany robi wrażenie. Po półgodzinnym spacerze po Arboretum Kórnickim jadę do Rogalina.

W Rogalinie  zatrzymuje się przy kościół Św. Marcelina, następnie akacjową aleją udaję się pod pałac. Park i dęby oglądam poruszając się po terenie według oznaczeń. Po około godzinie wracam do samochodu i udaję się w drogę powrotną do domu. Opis wyjazdu może skąpy, ale nie chciałem zamieszczać encyklopedycznej wiedzy, a przygód jako takich żadnych nie miałem. Jednak zachęcam wszystkich do poświęcenia jednego dnia, aby to zobaczyć.

Zdjęcia poniżej zarówno z Kórnika jak i Rogalina, są podpisane więc nie powinno być problemów.

 
Brak komentarzy

Kategoria: Pieszo

 

Początek zimy 2012

23 gru

Po dłuższej nieobecności związanej z  obowiązkami zawodowymi,  wracam do wyjazdów i dzielenia się nimi na blogu. Poniżej kilka zdjęć z 7 i 8 grudnia, które były pierwszym zimowym weekendem w tym roku. Żałuje, że tylko zdjęcie nr 1 wykonałem w sobotę, kiedy to szron stworzył niesamowite widoki. Pozostałe zdjęcia to niedzielny 4 godzinny spacer po brzegu Warty i jej starorzeczach w okolicach Szczodrzejewa, Czeszewa i Orzechowa. Załączone zdjęcia jasno pokazują, że nie ma złej/brzydkiej pory roku na spacer.

 
Brak komentarzy

Kategoria: Pieszo

 

Nadwarciański Park Krajobrazowy 2/2

08 sie

Drugiego dnia po raz pierwszy budzę się około szóstej rano, widok zlanego rosą i słońcem parku robi na mnie duże wrażenie. Po kilku chwilach kładę się z powrotem do namiotu i leżakuje do dziewiątej. Potem śniadanie ze słoika, toaleta, pakowanie, i po dziesiątej jestem z powrotem w drodze. Jadę w kierunku Lądu, którego wieże majaczą około 2-3km przede mną. W Lądzie mijam klasztor, i mostem przekraczam Wartę. Droga w kierunku Zagórowa wiedzie nasypem, aby w czasie powodzi można jej używać, nasyp otaczają łąki z licznymi starorzeczami. W Zagórowie kościół oglądam z daleka, gdyż właśnie trwa msza, następnie figurę św. Jana Nepomucena z połowi XVIII wieku, pomniki na rynku, oraz kościół ewangelicki z końcówki XIX wieku. Z Zagórowa jadę do Wrąbczynkowskich Holendrów, gdzie oglądam drewniany kościół, następnie przez Białobrzeg nad Wartę. Po małej przerwie krążę po terenie parku, aby dotrzeć przed pomnik upamiętniający bitwę w czasie powstania styczniowego. Przed Pyzdrami szukam cmentarza żydowskiego, jednak bez owocnie, jednak czasu poświęconego na jego poszukiwanie nie żałuję, gdyż jest tu naprawdę pięknie. Około 20.00 jestem w domu. Koszt wyjazdu 35zł.

Zdjęcia są podpisane i ustawione chronologicznie.

 
 

Nadwarciański Park Krajobrazowy 1/2

27 lip

Mapę parku krajobrazowego można powiększyć.

W ostatni weekend przejechałem rowerem około 100km w dwa dni po terenie Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego. Zwiedzanie zacząłem od Pyzdr, do których dojazd zabrał mi około 50 minut, następnie szlakiem rowerowym do Ciążenia. Droga prowadzi szczytem wzniesienia, na prawo od którego rozpościera się dolina, w której znajduje się Nadwarciański Park Krajobrazowy. W dolinie pracują rolnicy przy sianokosach, to dzięki ich pracy przy koszeniu łąk teren ten nie zarasta lasem, przez co stworzono wspaniale warunki do bytowania ptaków. W Ciążeniu oglądam pałac z połowy XVIII wieku, oraz kościół parafialny z 1535 roku, który prawdę powiedziawszy poprzez szarą elewację robi przygnębiające wrażenie. Kolejny przystanek to Ląd, tu choć jest wiele do zobaczenia, to niewiele oglądam.  I to z dwóch powodów, pierwszym jest remont, drugim ślub. Pocysterski klasztor z XIV wieku obchodzę do okoła, zaglądam do środka, robię kilka zdjęć, niestety rozłożone rusztowania i przygotowania do ślubu na dużo nie pozwalają. Dla osób chcących dokładnie obejrzeć to miejsce salezjanie przy każdej pełnej godzinie (za dnia oczywiście) oprowadzają po klasztorze, tak wiec można przyjechać dosłownie w każdej chwili. Kilkaset metrów od klasztoru znajduje się dworek, w którym mieści się Ośrodek Edukacji Przyrodniczej, oraz siedziba Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego. Przy dworku kilku rowerzystów, oraz chmara dzieciaków wysypujących się z autobusu. W Lądku zatrzymuję się przy kościele, przy którym także trwa remont, który obejmuje murki okalające kościół, oraz nawierzchnię. Patrząc na popękane, sypiące się wieże mogę mieć tylko nadzieje, że remont obejmie także kościół. Poprzez Dolany i Ratyń docieram do Sługocin, tam skręcam w stronę Warty, i drogą szutrową dojeżdżam do promu, którym zamierzam przepłynąć rzeką. Przy promie brak ludzi, ani jakiejkolwiek informacji w jakich godzinach kursuje, po 15 minutach oczekiwania ruszam wzdłuż rzeki w kierunku Lądu, w którym mam zamiar przekroczyć Wartę. Zrujnowało to co prawda mój plan podróży, ale nieznacznie, z mojego planu wypadł Rzgów ze swoim drewniany kościołem i tak prawdę powiedziawszy nic poza tym. Drogą wzdłuż rzeki docieram do starorzecza na brzegach, którego w rzędzie rosną przepiękne topole, w cieniu których urządzam przerwę na posiłek. Po kilku minutach dosiada się do mnie miejscowy wędkarz, od którego dowiaduję się, że prom w Sługocinach pływa tylko w czasie sianokosów. Około 30minutach później ruszam dalej z biegiem rzeki, która jest porośnięta wierzbą i topolą, reszta doliny to królestwo trawy, w niżej położonych miejscach wznoszą się w górę kępy trzciny. Odmianę od tego krajobrazu stanowi Lądkowski Borek, którego białe wzgórza zachęcają do bliższego zapoznania się z tym terenem. Cała wschodnia ściana to wysoka na około 10 metrów góra piasku z rzadka porośnięta brzozami, szczyt i dalsze partie wzniesień, a także las porośnięte są sosną, na której widoczne są ślady pożaru, który miał tu miejsce. W środku lasu znajduje się dawna kwatera powstańców styczniowych,  której ja nie odnalazłem. Znalazłem za to miejsce przysięgi złożonej przez członków Polskiej Organizacji Wojskowej we wrześniu 1918 roku na wierność Ojczyźnie. Drugim miejscem gdzie wspomina się członków POW jest rynek w Zagórowie, a dokładnie pomnik umieszczony w jego centrum, gdzie wymieniona jest miedzy innymi bitwa/potyczka pod Anastazewem, w czasie której dowodził mój pradziadek. Po opuszczeniu Borku szukam dogodnego do spędzenia nocy miejsca, które znajduję na wysokości Redlowej Góry. Teraz już tylko rozłożyć namiot, przygotować ognisko, umyć się w nie za ciepłej Warcie, i już można nabierać sił przed kolejnym dniem podróży.

Zdjęcia podpisane i ułożone w kolejności chronologicznej.

 
 

Kuchenka turystyczna gazowa

18 lip

Może to się wyda dziwne, ale zabieram ją prawie wszędzie, niezależnie, czy jadę rowerem, czy samochodem. Przy wyjazdach kilku dniowych zastępuje mi restaurację, czy rozpalanie ogniska, które jest zarezerwowane tylko na noc. Pewnie są kuchenki lżejsze, mniejsze, i bardziej ekonomiczne, ale ta mieści mi się w kieszeni sakwy rowerowej, i pomimo stosunkowo dużej objętości ma niską wagę. Jej największą zaletą jest duży palnik, który w kilka chwil podgrzeje najlepiej jedno-garnkowe danie, oraz stabilność. Posiada elektryczną zapalarkę, oraz łatwe w wymianie i ogólnodostępne naboje (kartusze). Jeden nabój, który kosztuje 3-4zł starcza mi na trzy dni w plenerze.  Dla mnie sprzęt obowiązkowy. Cena na Allegro około 60zł z transportem (ja nimi nie handluje).

 

 

Rogaliński Park Krajobrazowy

17 lip

W niedziele pomimo zapowiadanych opadów zamierzam pojeździć rowerem po Rogalińskim Parku Krajobrazowym. Pod Śrem, który leży na skraju parku dojeżdżam samochodem. Pogoda wręcz idealna, trochę powyżej 20 stopni, lekki wiaterek, słonecznie. Park od strony Śremu to otwarty teren gęsto poprzecinany starorzeczami, między którymi z rzadka rosną przepiękne dęby, z których park słynie. Dopiero nad brzegiem Warty dębów jest więcej, choć są mniej okazałe. Między drzewami przyczepy kempingowe, kilka namiotów, i sporo wędkarzy. Po około dwóch godzinach mój wyjazd przerywa deszcz, i zmusza do pośpiesznego powrotu do samochodu, do którego docieram po 30 minutach mokrutki. Pierwszy objazd parku się nie udał, ale już wkrótce będzie kolejny, gdyż wiem, że warto. Jakiś czas temu płynąłem kajakiem między Śremem, a Poznaniem, i prawdę powiedziawszy spływ rzeką w odcinku parku wygada skromnie w porównaniu z jazdą rowerem.