RSS
 

Wycieczka rowerowa, Miłosław-Środa Wielkopolska-Miłosław

18 cze

Opisuje dziś wycieczkę rowerową jaką odbyłem na trasie Miłosław-Środa Wielkopolska-Miłosław.

Z domu wyjechałem około 10.30, jadę w kierunku Winnej Góry, przejeżdżam obok strzelnicy sportowej, na której odbywają się zawody, następnie przy browarze Fortuna. Chwilę później jadę kasztanową aleją, która doprowadzi nas do Winnej Góry, po lewej oglądam malowniczy stawek pod lasem. W Winnej Górze zatrzymuje się przy pałacu, w którym można oglądać ekspozycję poświęconą gen. Henrykowi Dąbrowskiemu, a który spoczywa w miejscowym kościele. Teraz bez przystanków jadę w kierunku Środy. Droga na całej długości porośnięta drzewami, głównie klonami, które szczelinie zakrywają drogę chroniąc przed upałem. Wyjątkiem od tego klonowego baldachimu są dwa odcinki alei obsadzonej czereśniami i jabłoniami, co też ma swoje zalety. Wjeżdżając do Środy jadę na wprost w kierunku wieży ciśnień z początku XX wieku, obok której stoi pomnik Henryka Dąbrowskiego. Następnie krążę po rynku i przylegających do niego wybrukowanych uliczkach, które zachowały średniowieczny układ urbanistyczny. Spod kolegiaty z początków XV wieku udaję się do oddalonej o kilka metrów biblioteki miejskiej, która do 1939 roku służyła miejscowym żydom jako synagoga. Na jej ścianie wisi już mało czytelna tablica informująca o tym fakcie. Obok znakomicie utrzymanego poewangelickiego kościoła stoi przepiękny budynek liceum, przed którym zatrzymuję się na małą przerwę. Następnie ruszam w kierunku cmentarza,  na przeciwko którego oglądam nieużytkowaną ewangelicką kaplicę z początku XX wieku. Kaplica choć nie używana, jest w niezłym stanie, teren w koło uporządkowany. Za cmentarzem skręcam w prawo i przez park dojeżdżam do zalewu, przy którym budowana jest nowa droga. Na zaporze fotografuje przepiękną kaczkę pływającą w wodzie, która nie zachęcała do kąpieli, ale ja mam wybór, kaczka nie. Po dwóch godzinach w Środzie wracam do domu, jednak częściowo inną trasą. Zamiast przez Szlachcin jadę przez Czarne Piątkowo. Prawie na całej długości trasy aleja czereśniowa, której sądząc po ilości zaparkowany pod nią samochodów nikt nie dzierżawi. W Winnej Górze znów zbaczam z asfaltu. Polną drogą jadę w kierunku Białego Piątkowa, jednak gdy tylko zaczyna się las skręcam w lewo i przejeżdżam obok zagradzającej drogę kłody. Wąską, porośniętą pokrzywami dróżką dojeżdżam do skarpy będącej pozostałością po zamkniętej żwirowni. Urwisko pozostałe po wybieraniu piasku z wnętrza góry ma około 15-20metrów. Po wejściu na jego szczyt mogę obserwować okolicę ponad drzewami. Sama nazwa Winna Góra pochodzi od uprawianych na jej zboczach w średniowieczu winorośli, podobno klimat był cieplejszy i uprawy winogron bardziej udane. Kolejnym punktem wyjazdu jest umieszczony na szczycie góry krzyż, który góruje nad okolicą. Jako pierwszy krzyż w tym miejscu umieścił syn gen. Dąbrowskiego, Bronisław. Krzyż jest drewniany, więc kiedy powalą go warunki atmosferyczne jest wymieniany na nowy. Cały ten teren ze względu na strome zbocza jest świetnym miejscem na jazdę rowerem mtb. Zjeżdżając na drugą stronę zbocza zatrzymuję się przy obrośniętych winobluszczem sosnach, który wspina się po pniach na wysokość 10-12m. Całość przypomina raczej amazońską dżunglę, niż las pod Miłosławiem. Po kilku minutach ruszam dalej wzdłuż stawu, w kierunku Miłosławia, który widzę na horyzoncie. Po 5 godzinach i przejechaniu około 40km jestem z powrotem w domu.

 
 

Tagi: , , , ,

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.